Jesteś tutaj

Multiagenci rosną w siłę

– Na koniec 2014 r. ponownie przybyło pośredników ubezpieczeniowych działających na rzecz wielu towarzystw, kosztem tych, którzy pracują dla jednego zakładu. Moment, w którym liczba multiagentów przekroczy liczbę agentów wyłącznych zbliża się nieuchronnie – zauważa Bartosz Salwiński, współwłaściciel warszawskiej firmy pośrednictwa ubezpieczeniowego AB Port. Pięć lat temu agentów wyłącznych było prawie o połowę więcej niż multiagentów. Według właśnie opublikowanych danych Komisji Nadzoru Finansowego za 2014 r., przewaga ta zmalała do zaledwie 10 proc.

Rynek multiagencyjny, czyli pośredników ubezpieczeniowych działających na rzecz wielu towarzystw, z roku na rok rośnie. Odbywa się to kosztem segmentu agentów wyłącznych, pracujących dla jednego zakładu. Tendencja ta znajduje potwierdzenie w raportach Komisji Nadzoru Finansowego na temat rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego w Polsce. Wynika z nich, że w latach 2010 – 2013 liczba agentów wyłącznych spadła z 22,7 tys. do 18,6 tys., natomiast liczba multiagentów wzrosła z 15 tys. do 16 tys.

Komisja właśnie opublikowała najświeższe dane na temat pośrednictwa ubezpieczeniowego na koniec 2014 r. Wynika z nich, że był to kolejny rok, w którym wzrosła liczba multiagentów, a spadła – agentów wyłącznych. Multiagentów na koniec 2014 r. było 16 tys., zaś agentów wyłącznych – 17,7 tys. Dystans dzielący obie specjalizacje skurczył się więc do zaledwie 10 proc. z niemal 50 proc. jeszcze 5 lat temu.

 

Liczba agentów wyłącznych i multiagentów w latach 2010 – 2014 (w tys.)

 

2010

2011

2012

2013

2014

Zmiana
2010 - 2014 

Agenci wyłączni 

22,7

20,9

19,0

18,6

17,7

-22%

Multiagenci

15,1

14,5

15,3

15,9

16,0

6%

 

źródło: Komisja Nadzoru Finansowego „Biuletyn Roczny. Rynek ubezpieczeń 2014”

 

– Obserwowana od kilku lat tendencja nieuchronnie prowadzi do momentu, w którym liczba multiagentów ubezpieczeniowych przekroczy liczbę agentów – mówi Bartosz Salwiński, współwłaściciel warszawskiej firmy pośrednictwa ubezpieczeniowego AB Port. – Spodziewamy się, że już w tym roku liczba praktyków obu specjalności może się niemal zrównać – dodaje Bartosz Salwiński.

Zarówno agenci wyłączni, jak i multiagenci nie tylko pośredniczą zawieraniu polis, ale także są dla towarzystw pierwszą linią łączności w obsłudze posprzedażowej. Klienci właśnie do nich dzwonią szukając pomocy, gdy będzie miała miejsce szkoda. To również z nimi będą nawiązywać kontakt w razie potrzeby zawarcia dodatkowych ubezpieczeń. Jednak tylko multiagenci mogą zaprezentować wiele ofert konkurujących ze sobą towarzystw. Dziś klienci w przeważającej większości przed dokonaniem zakupu ubezpieczenia chcą poznać ceny i zakres ofert kilku, a nawet kilkunastu towarzystw. Dlatego głównym zadaniem sprzedawcy jest rzetelnie doradzić i pomóc w doborze odpowiedniego rozwiązania, a także przedstawić ceny najlepszych propozycji. 

– W dobie rosnącego zainteresowania konsumentów możliwościami rozpoznania wielu propozycji przed podjęciem decyzji zakupowej, multiagenci mają szersze możliwości zdobycia zaufania klientów. To czyni zawód multiagenta coraz popularniejszym i bardziej perspektywicznym – mówi Bartosz Salwiński, współwłaściciel warszawskiej firmy pośrednictwa ubezpieczeniowego AB Port. – Dlatego konkurencja na rynku multiagencyjnym coraz bardziej się zaostrza – dodaje Bartosz Salwiński.

Multiagencje dysponują ofertami tylu towarzystw, z iloma ma podpisane umowy współpracy. Z reguły jest to co najmniej od kilku do kilkunastu firm. – Najlepsze i największe firmy pośrednictwa ubezpieczeniowego mają w ofercie produkty nawet 30 towarzystw. Dzięki temu mogą zaoferować klientom większy wybór ofert, a ci ostatni zdecydowanie coraz częściej to doceniają – mówi Bartosz Salwiński, współwłaściciel AB Port. Prawidłowość tę dostrzegają też same zakłady ubezpieczeń, które coraz śmielej nawiązują współpracę z multiagencjami, nawet kosztem własnych sieci agencyjnych.